Nisemonogatari - dla tych, co pochłonęli Bakemonogatari.
Brave10 - ... nawet zabawne, ale nie zmienia faktu, że ZŁE.
Inu x Boku SS - Kuroshitsuji w wersji hetero (mniej więcej, przy czym bardziej mniej). Naprawdę dla wytrwałych, chociaż parę razy też się zaśmiałam i nawet, rozbudziło to - ale tylko trochę! - moją ciekawość.
Jutro pewnie obejrzę "Another", ale już słyszałam na sieci, że robią atmosferę na siłę.
Ale co przede wszystkim - GUILTY CROWN.
Uwaga! SPOILERY!
Najlepiej chyba przedstawię me odczucia w sposób podpatrzony w Internecie:
Inori jest nowym ciałem dla Many. - Co?
Mana jest starszą siostrą Shu.
Szef GHQ Anti Bodies chce się oświadczyć Manie poprzez Inori. - Co?
Mana wolałaby jednak podzielić się genami z Shu. - Co!?
Mana i Shu znaleźli na plaży chłopca wyrzuconego przez morze, to był Gai. - CO!?
Gai był zapatrzony w Shu i chciał być taki jak on. ಠ_ಠ
Gai kochał Mane, ale ona kochała Shu i chciała zabić Gai'a. ಠ_ಠಠ_ಠ
Mana była nosicielką wirusa i ona była przyczyną "lost chritmas". ಠ_ಠಠ_ಠಠ_ಠ
Gai umiera z Maną w ramionach. !!!!!!!!!!!!!!!
CO!!??
Nie wiem w jakim kierunku teraz to pójdzie.
Ale jedno określenie pasuje idealnie:
Brave10 - ... nawet zabawne, ale nie zmienia faktu, że ZŁE.
Inu x Boku SS - Kuroshitsuji w wersji hetero (mniej więcej, przy czym bardziej mniej). Naprawdę dla wytrwałych, chociaż parę razy też się zaśmiałam i nawet, rozbudziło to - ale tylko trochę! - moją ciekawość.
Jutro pewnie obejrzę "Another", ale już słyszałam na sieci, że robią atmosferę na siłę.
Ale co przede wszystkim - GUILTY CROWN.
Uwaga! SPOILERY!
Najlepiej chyba przedstawię me odczucia w sposób podpatrzony w Internecie:
Inori jest nowym ciałem dla Many. - Co?
Mana jest starszą siostrą Shu.
Szef GHQ Anti Bodies chce się oświadczyć Manie poprzez Inori. - Co?
Mana wolałaby jednak podzielić się genami z Shu. - Co!?
Mana i Shu znaleźli na plaży chłopca wyrzuconego przez morze, to był Gai. - CO!?
Gai był zapatrzony w Shu i chciał być taki jak on. ಠ_ಠ
Gai kochał Mane, ale ona kochała Shu i chciała zabić Gai'a. ಠ_ಠಠ_ಠ
Mana była nosicielką wirusa i ona była przyczyną "lost chritmas". ಠ_ಠಠ_ಠಠ_ಠ
Gai umiera z Maną w ramionach. !!!!!!!!!!!!!!!
CO!!??
Nie wiem w jakim kierunku teraz to pójdzie.
Ale jedno określenie pasuje idealnie:
Guilty Crown actually crossed the line from just bad to “so bad it’s Geass”.
Tagi:
anime
Kolejna seria z nowego sezonu, na którą postanowiłam poświęcić (zmarnować?) swój cenny czas, zmniejszając tym samym szanse na zaliczenie jednego z 14 egzaminów =_=
Nie będę już tak wyrozumiała, jak przy Aquarionie.
Główną bohaterką jest Madoka, która chodzi do liceum, ma masę energii, zapchany kalendarz i uwielbia pomagać innym. Ach, zapomniałabym, okazuje się też, że potrafi pilotować gigantycznego robota. Pff... proszę, chociaż trochę oryginalności!
Spotyka Lan, która ją rekrutuje do pilotowania gigantycznego robota. Lan jest trochę jak Yin z DTB, tak orientacyjnie piszę (to a propos oryginalności). Lan twierdzi też, że jest z L'Egalite (jeśli dobrze pamiętam), więc można wnioskować, że ma do czynienia z socjalistyczną wizją społecznego ładu i pewnie nie pogardzi rewolucją i postawieniem paru szafotów w centrum miasta.
Ach, jeszcze! Lan chyba jest z kosmosu, podobnie jak najeźdźcy. W ogóle oni wszyscy się raczej znają. Ciekawe tylko, że na statku najeźdźców jak na razie zostali pokazani sami panowie. Czyżby koedukacja to przeżytek?
Ciężka sprawa z tym Rinne no Lagrange. Już też czasami widać problemy z quality. W całość są też zaangażowane Production I.G i Xebec, które też robiły "Broken Blade". Chociaż tam były zaangażowane też inne studia. Oj, dobra. Mniejsza z tym.
Ogólnie nie polecam, ale sama będę oglądała!
Nie będę już tak wyrozumiała, jak przy Aquarionie.
Główną bohaterką jest Madoka, która chodzi do liceum, ma masę energii, zapchany kalendarz i uwielbia pomagać innym. Ach, zapomniałabym, okazuje się też, że potrafi pilotować gigantycznego robota. Pff... proszę, chociaż trochę oryginalności!
Spotyka Lan, która ją rekrutuje do pilotowania gigantycznego robota. Lan jest trochę jak Yin z DTB, tak orientacyjnie piszę (to a propos oryginalności). Lan twierdzi też, że jest z L'Egalite (jeśli dobrze pamiętam), więc można wnioskować, że ma do czynienia z socjalistyczną wizją społecznego ładu i pewnie nie pogardzi rewolucją i postawieniem paru szafotów w centrum miasta.
Ach, jeszcze! Lan chyba jest z kosmosu, podobnie jak najeźdźcy. W ogóle oni wszyscy się raczej znają. Ciekawe tylko, że na statku najeźdźców jak na razie zostali pokazani sami panowie. Czyżby koedukacja to przeżytek?
Ciężka sprawa z tym Rinne no Lagrange. Już też czasami widać problemy z quality. W całość są też zaangażowane Production I.G i Xebec, które też robiły "Broken Blade". Chociaż tam były zaangażowane też inne studia. Oj, dobra. Mniejsza z tym.
Ogólnie nie polecam, ale sama będę oglądała!
Tagi:
anime
Rinne no Lagrange
Miałam zająć się czymś bardziej konstruktywnym - no i się zajęłam. SESJĄ. Egzaminów pod koniec stycznia mam tyle, że nie wiem w co włożyć oczy i na co mózg rzucić. Chciałam drugi kierunek, to mam ಠ_ಠ
Ten okres jest też dodatkowo trudny pod względem skoncentrowania się na tym, co ważne. Tak, zaczął się nowy sezon 'zima 2012'!
Obejrzałam już (zamiast się uczyć) połączony 1 i 2 odcinek Aquarion Evol.
jeśli ktoś nie oglądał poprzedniego Sousei no Aquarion, nic nie traci. Serio, to było straszne, dałam sobie spokój po jakichś 5 odcinkach. Przyznaję się, że potem obejrzałam ostatnie 3 odcinki, ale też przewijałam. Koszmar.
Jednak ten zapowiada się lepiej. Grafika, kolory i animacja, jak dla mnie są bomba. Projekt postaci też cieszy me oko, szczególnie tych spod "ciemnej gwiazdy" ;]
W skrócie czego można się spodziewać: mechy! szkolna komedia, nieszczęsny romans, trochę biustów, ale przede wszystkim liczę na dobrą akcję z mechami w roli głównej.
Jeśli tak to będzie wyglądało, to będę szczęśliwa ಥ‿ಥ
Zapomniałabym, oni w tym Aquarionie się... łączą ;D
Ten okres jest też dodatkowo trudny pod względem skoncentrowania się na tym, co ważne. Tak, zaczął się nowy sezon 'zima 2012'!
Obejrzałam już (zamiast się uczyć) połączony 1 i 2 odcinek Aquarion Evol.
jeśli ktoś nie oglądał poprzedniego Sousei no Aquarion, nic nie traci. Serio, to było straszne, dałam sobie spokój po jakichś 5 odcinkach. Przyznaję się, że potem obejrzałam ostatnie 3 odcinki, ale też przewijałam. Koszmar.
Jednak ten zapowiada się lepiej. Grafika, kolory i animacja, jak dla mnie są bomba. Projekt postaci też cieszy me oko, szczególnie tych spod "ciemnej gwiazdy" ;]
W skrócie czego można się spodziewać: mechy! szkolna komedia, nieszczęsny romans, trochę biustów, ale przede wszystkim liczę na dobrą akcję z mechami w roli głównej.
Jeśli tak to będzie wyglądało, to będę szczęśliwa ಥ‿ಥ
Zapomniałabym, oni w tym Aquarionie się... łączą ;D
Tagi:
anime
aquarion evol
Nie wiem co smutek ma w sobie pięknego, ale smutni ludzie przykuwają moją uwagę.
Mam na myśli prawdziwy smutek, taki, który spada jak grom z nieba i wszystko zmienia. Wtedy zachowują się inaczej niż zawsze, inaczej myślą, inaczej wartościują.
Bezczelnie szczęśliwi wydają się wulgarni. Smutni bardziej oddaleni i nieosiągalni.
Hmm... może jednak zajmę się czymś bardziej konstruktywnym.
Mam na myśli prawdziwy smutek, taki, który spada jak grom z nieba i wszystko zmienia. Wtedy zachowują się inaczej niż zawsze, inaczej myślą, inaczej wartościują.
Bezczelnie szczęśliwi wydają się wulgarni. Smutni bardziej oddaleni i nieosiągalni.
Hmm... może jednak zajmę się czymś bardziej konstruktywnym.
Tagi:
.
Pomyliłam się o 2 dni w dacie urodzin osoby, która była i w pewnym sensie nadal jest mi bliska. Niestety teraz już życzeń nie złożę, by nie wprowadzać kolejnych "nieporozumień".
Dlaczego w tak ważnych sprawach musi mnie zawodzić pamięć?
Dlaczego w tak ważnych sprawach musi mnie zawodzić pamięć?
Tagi:
.
Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna za mną (nie w ogóle, ale w tym rzucie). Poszło słabo, więc po prostu ślę dalej i tyle. W końcu nauczę się opanowywać stres. Chyba. Mam taką nadzieję.
Święta się zbliżają, a to oznacza, że sesja też. Chociaż już jeden egzamin mam za sobą.
Przeraziłam się ile kosztują książki. Tzn., za każdym razem doznaję szoku. Szukam na różnych portalach aukcyjnych itp., ale wszędzie drogo. Nie lubię wydawać pieniędzy na towary, które uważam, że powinny być "refundowane". Widać jednak lepszy obywatel, jest obywatelem głupim. Ci którzy chcą się wymądrzać, niech bulą.
Guilty Crown ma parę naprawdę ciekawych postaci! =D

Święta się zbliżają, a to oznacza, że sesja też. Chociaż już jeden egzamin mam za sobą.
Przeraziłam się ile kosztują książki. Tzn., za każdym razem doznaję szoku. Szukam na różnych portalach aukcyjnych itp., ale wszędzie drogo. Nie lubię wydawać pieniędzy na towary, które uważam, że powinny być "refundowane". Widać jednak lepszy obywatel, jest obywatelem głupim. Ci którzy chcą się wymądrzać, niech bulą.
Guilty Crown ma parę naprawdę ciekawych postaci! =D

Tagi:
twoja stara
Jak to mówią - przestań się ciskać, dupa wyżej.
Mówią jeszcze wiele innych rzeczy, ale co ja tam będę powtarzać. Tak samo, jak powtarzanie usłyszanego pytania jest kretyńskie. Jednak czasem odruchowo się to robi.
Tak samo, czasami, odruchowo zdarza się wykonać usłyszane polecenie.
Więc dupa jest wyżej.
I co teraz? Teraz trzeba się za nią zabrać. Dupa oczywiście jest metaforą roboty. Poważne poszukiwania na nowy rok czas zacząć.
Prawie odchowałam psynka, na uczelni nie ma tragedii, jest tylko wrodzone lenistwo i niechęć do wstawania rano. To wszystko jest jednak niczym w obliczu topniejącego stanu konta.
Globalne ocieplenie, ku*wa!
Mówią jeszcze wiele innych rzeczy, ale co ja tam będę powtarzać. Tak samo, jak powtarzanie usłyszanego pytania jest kretyńskie. Jednak czasem odruchowo się to robi.
Tak samo, czasami, odruchowo zdarza się wykonać usłyszane polecenie.
Więc dupa jest wyżej.
I co teraz? Teraz trzeba się za nią zabrać. Dupa oczywiście jest metaforą roboty. Poważne poszukiwania na nowy rok czas zacząć.
Prawie odchowałam psynka, na uczelni nie ma tragedii, jest tylko wrodzone lenistwo i niechęć do wstawania rano. To wszystko jest jednak niczym w obliczu topniejącego stanu konta.
Globalne ocieplenie, ku*wa!
Tagi:
twoja stara
Nie lubię czytać mądrych rzeczy, bo nie lubię czuć się głupia.
Nie chodzę na zajęcia do grup bardziej zaawansowanych, bo nie chce mi się nadganiać materiału.
Jestem leniwa, więc idę po najmniejszej linii oporu, usprawiedliwiając się, że proste rozwiązania są najlepsze.
Poza tym jestem tylko człowiekiem, co w moich oczach jest usprawiedliwieniem ostatecznym.
Mieszając siebie z błotem, nadal patrzę na innych z góry, co tym bardziej stawia mnie w niekorzystnym świetle.
Tak oto tworzę całość. Jedna strona - ugrzeczniona i wystandaryzowana socjalizacją. Druga - bufon w kolorze buraka.
Doprawmy to wszystko garścią lenistwa i niskiej samooceny.
Pociesza mnie tylko Luby, z którym i tak boję się rozmawiać na takie tematy, więc nasz związek ogranicza się do tego i owego. On też chyba się boi, bo staramy się unikać kłótni i nieporozumień... Związek oparty na strachu przed porzuceniem? Hm, brzmi ciekawie! Siedzę w tym już parę miesięcy. Dziwne uczucie, ale nie chcę wyjść na tą, która dąży do konfrontacji. Przynajmniej poczekam, aż okres się skończy, by nie przyszaleć.
Nie chodzę na zajęcia do grup bardziej zaawansowanych, bo nie chce mi się nadganiać materiału.
Jestem leniwa, więc idę po najmniejszej linii oporu, usprawiedliwiając się, że proste rozwiązania są najlepsze.
Poza tym jestem tylko człowiekiem, co w moich oczach jest usprawiedliwieniem ostatecznym.
Mieszając siebie z błotem, nadal patrzę na innych z góry, co tym bardziej stawia mnie w niekorzystnym świetle.
Tak oto tworzę całość. Jedna strona - ugrzeczniona i wystandaryzowana socjalizacją. Druga - bufon w kolorze buraka.
Doprawmy to wszystko garścią lenistwa i niskiej samooceny.
Pociesza mnie tylko Luby, z którym i tak boję się rozmawiać na takie tematy, więc nasz związek ogranicza się do tego i owego. On też chyba się boi, bo staramy się unikać kłótni i nieporozumień... Związek oparty na strachu przed porzuceniem? Hm, brzmi ciekawie! Siedzę w tym już parę miesięcy. Dziwne uczucie, ale nie chcę wyjść na tą, która dąży do konfrontacji. Przynajmniej poczekam, aż okres się skończy, by nie przyszaleć.
Tagi:
.
Nie nadaję się na pocieszycielkę. Nie lubię mówić "wszystko się naprostuje", kiedy najprawdopodobniej wcale się nie naprostuje. Przynajmniej nie tak, jakby ktoś sobie życzył.
Z drugiej strony, co szkodzi mi tak powiedzieć? Nic nie szkodzi, problem jednak w tym, że brzmi to wtedy żałośnie ಠ_ಠ
Tak więc ograniczam się do słuchania, mówienia, że nikt nie zna przyszłości i że równie dobrze, może wszystko wyjść idealnie (bo jak najbardziej może) i... do kursowania po piwo.
***
Dodatkowo moja lista książek do przeczytania znowu się wydłużyła. I nie są to lektury socjologiczne, ekonomiczne czy statystyczna masakra.
Witaj fantastyko!
Z drugiej strony, co szkodzi mi tak powiedzieć? Nic nie szkodzi, problem jednak w tym, że brzmi to wtedy żałośnie ಠ_ಠ
Tak więc ograniczam się do słuchania, mówienia, że nikt nie zna przyszłości i że równie dobrze, może wszystko wyjść idealnie (bo jak najbardziej może) i... do kursowania po piwo.
***
Dodatkowo moja lista książek do przeczytania znowu się wydłużyła. I nie są to lektury socjologiczne, ekonomiczne czy statystyczna masakra.
Witaj fantastyko!
Towarzyszy mi od... nie wiem, ale na pewno z tydzień ;)
Tagi:
muzyka
Dawno już nie robiłam porządnego dump'u fanartów. A jest okazja. Lada dzień wyjdzie porządna wersja do ściągnięcia Gundam Unicorn!
Z tej okazji pozwolę sobie zamieścić grafiki z różnych serii Gundam'a.
Dużo grafik.
Z tej okazji pozwolę sobie zamieścić grafiki z różnych serii Gundam'a.
Dużo grafik.
Phi Brain - dropped.
Un-go przekonało mnie muzyką openingu i endingu. Ciągle słucham. Także samo anime zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Z jednej strony młody detektyw będący zawsze na miejscu w towarzystwie upiornej Ingi oraz - z drugiej - starszy, rozwiązujący sprawy zawsze "przez kabel", wysyłający na miejsce swoją córkę i prokuratora. Jeden rozwiązuje zagadki dla odkrycia prawdy, drugi prawdę ukrywa dla "wyższej sprawy". Poza tym podoba mi się kreska ;)
Zaczęłam oglądać Mirai Nikki i... no cóż. To jest jazda! :D Okrutna gra boga, gdzie ludzie są pionkami. Gra na zasadach battle royal. Polecam, polecam ;)
Screeny z Mirai Nikki
Un-go przekonało mnie muzyką openingu i endingu. Ciągle słucham. Także samo anime zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Z jednej strony młody detektyw będący zawsze na miejscu w towarzystwie upiornej Ingi oraz - z drugiej - starszy, rozwiązujący sprawy zawsze "przez kabel", wysyłający na miejsce swoją córkę i prokuratora. Jeden rozwiązuje zagadki dla odkrycia prawdy, drugi prawdę ukrywa dla "wyższej sprawy". Poza tym podoba mi się kreska ;)
Zaczęłam oglądać Mirai Nikki i... no cóż. To jest jazda! :D Okrutna gra boga, gdzie ludzie są pionkami. Gra na zasadach battle royal. Polecam, polecam ;)
Screeny z Mirai Nikki
Tagi:
anime
Coraz rzadziej staram się myśleć o swojej przyszłości i o kierunku, który bym chciała obrać. Czekam na okazję, jak kawałek kłody, by poniósł mnie prąd. Bym nie musiała być za siebie odpowiedzialna.
Niestety jestem za siebie odpowiedzialna. Bardzo mnie to uwiera.
Co gorsza, zaczynam wszystkich mierzyć własną miarą. Nie jest to miara nazbyt... duża. Każde zachowanie da się rozbić na dwie kategorie: co będzie z tego miał/a? oraz - co będę z tego miała ja?
Smutne.
Niestety jestem za siebie odpowiedzialna. Bardzo mnie to uwiera.
Co gorsza, zaczynam wszystkich mierzyć własną miarą. Nie jest to miara nazbyt... duża. Każde zachowanie da się rozbić na dwie kategorie: co będzie z tego miał/a? oraz - co będę z tego miała ja?
Smutne.
Tagi:
.
LAST EXILE: Ginyoku no Fam (Fam, the Silver Wing)
Bardzo się cieszę, że nie musiałam czekać na tę część ośmiu lat! (Last Exile był wyświetlany w 2003 roku.) Mogę cieszyć się nim tu i teraz.
Dobrze znana, charakterystyczna kreska, cudowny steampunk'owy klimat i niesamowite podniebne okręty. To jest to, co tygryski lubią i za czym tęskniły.
Obawiam się jednak, że sequel nie dorówna swemu poprzednikowi.
Tym razem główną postacią jest Fam. Pirat. Bardzo energiczna młoda dziewczyna, której wszędzie jest pełno i która podejmie każde, wydawałoby się, nawet najbardziej szalone i niewykonalne zadanie. Resztę sobie można dopowiedzieć, bo pod tym względem postać jest mocno schematyczna ಠ_ಠ
Trwa wojna, wojna eksterminacyjna, jeśli mogę tak napisać. Piraci opowiadają się po stronie dwóch księżniczek. One za to, zmuszone przez okoliczności, składają swój los w ich ręce.
Tak naprawdę oglądam to tylko dla Dio, który był ważną postacią w oryginalnej historii ^^
Trochę screenów, Dio to ten biały z elfimi uszami ;D
***
Dziecinnieję...
***
Bardzo się cieszę, że nie musiałam czekać na tę część ośmiu lat! (Last Exile był wyświetlany w 2003 roku.) Mogę cieszyć się nim tu i teraz.
Dobrze znana, charakterystyczna kreska, cudowny steampunk'owy klimat i niesamowite podniebne okręty. To jest to, co tygryski lubią i za czym tęskniły.
Obawiam się jednak, że sequel nie dorówna swemu poprzednikowi.
Tym razem główną postacią jest Fam. Pirat. Bardzo energiczna młoda dziewczyna, której wszędzie jest pełno i która podejmie każde, wydawałoby się, nawet najbardziej szalone i niewykonalne zadanie. Resztę sobie można dopowiedzieć, bo pod tym względem postać jest mocno schematyczna ಠ_ಠ
Trwa wojna, wojna eksterminacyjna, jeśli mogę tak napisać. Piraci opowiadają się po stronie dwóch księżniczek. One za to, zmuszone przez okoliczności, składają swój los w ich ręce.
Tak naprawdę oglądam to tylko dla Dio, który był ważną postacią w oryginalnej historii ^^
Trochę screenów, Dio to ten biały z elfimi uszami ;D
***
Dziecinnieję...
***
Tagi:
anime
Jedyne czego pragnę, to konsumować.
Uświadomiłam to sobie z całą doniosłością. Jestem konsumentem idealnym. Chcę konsumować, bo sprawia mi to przyjemność. Konsumować emocje, wrażenia, doświadczenia. Konsumować produkty, kulturę. Pożeram. Najlepszym przykładem jest anime. Nie mogę się nasycić.
To jest droga bez końca. Im więcej widziałam, tym więcej chcę zobaczyć. Apetyt wzrasta, a w tym już głowa producentów, bym mogła zapychać się dalej.
Nie można tego uniknąć, a ja nawet nie chcę. Cieszę się tylko, że poznałam siebie trochę lepiej.
Uświadomiłam to sobie z całą doniosłością. Jestem konsumentem idealnym. Chcę konsumować, bo sprawia mi to przyjemność. Konsumować emocje, wrażenia, doświadczenia. Konsumować produkty, kulturę. Pożeram. Najlepszym przykładem jest anime. Nie mogę się nasycić.
To jest droga bez końca. Im więcej widziałam, tym więcej chcę zobaczyć. Apetyt wzrasta, a w tym już głowa producentów, bym mogła zapychać się dalej.
Nie można tego uniknąć, a ja nawet nie chcę. Cieszę się tylko, że poznałam siebie trochę lepiej.
Tagi:
twoja stara
Tyle nowości, że się prawie nie wyrabiam z oglądaniem. Tzn. wyrabiam się, ale kosztem obowiązków _-_
Jednak co tam, do rzeczy!
Tokyo, rok 2039, po epidemii niezidentyfikowanego wirusa nazwanego "Lost Christmas", Japonia straciła swoją autonomię na rzecz międzynarodowej organizacji, od której pomocy była uzależniona.
Bohater to 17-letni Ouma Shu, który zostaje wplątany w całość wydarzeń i pomaga partyzantce o wdzięcznej nazwie "Undertaker".
Oczywiście pominęłam bardzo dużo szczegółów i całkiem ważnych informacji. Bo Shu ma pewną zdolność w swojej ręce itp, itd.
Trailer na zachętę:
Tak czy siak, moja fangirl'owska natura mogła się uaktywnić przy postaci męskiej imieniem Gai *_* Na grafikach to ten z dłuższymi blond włosami. Już nie mogę się doczekać tych wszystkich cudownych fanartów!
Jednak co tam, do rzeczy!
Tokyo, rok 2039, po epidemii niezidentyfikowanego wirusa nazwanego "Lost Christmas", Japonia straciła swoją autonomię na rzecz międzynarodowej organizacji, od której pomocy była uzależniona.
Bohater to 17-letni Ouma Shu, który zostaje wplątany w całość wydarzeń i pomaga partyzantce o wdzięcznej nazwie "Undertaker".
Oczywiście pominęłam bardzo dużo szczegółów i całkiem ważnych informacji. Bo Shu ma pewną zdolność w swojej ręce itp, itd.
Trailer na zachętę:
Tak czy siak, moja fangirl'owska natura mogła się uaktywnić przy postaci męskiej imieniem Gai *_* Na grafikach to ten z dłuższymi blond włosami. Już nie mogę się doczekać tych wszystkich cudownych fanartów!
Tagi:
anime
Nowe anime tego sezonu oparte na mandze "Meiji Kaika Ango Torimonocho".
Rzeczy, które mogę napisać na pewno: główny bohater jest detektywem, ale jego szefową jest dziwna dziewczynka w stroju pandy O_o
Prawda jest taką rzeczą, która nie zawsze powinna ujrzeć światło dzienne, dlatego mimo jej odkrycia, jest tuszowana i wychodzi na to, że ten kto rację ma, wcale jej nie ma ;)
Zamiast głupich opisów o wiele częściej do oglądania zachęcają opening&ending, a także screeny. Więc dostarczam:
OP:
END:
Rzeczy, które mogę napisać na pewno: główny bohater jest detektywem, ale jego szefową jest dziwna dziewczynka w stroju pandy O_o
Prawda jest taką rzeczą, która nie zawsze powinna ujrzeć światło dzienne, dlatego mimo jej odkrycia, jest tuszowana i wychodzi na to, że ten kto rację ma, wcale jej nie ma ;)
Zamiast głupich opisów o wiele częściej do oglądania zachęcają opening&ending, a także screeny. Więc dostarczam:
OP:
END:
Tagi:
anime
Nie wiem czy zamieszczałam wcześniej, ale muzyka świetna.
Także ponownie przeprosiłam się z grą ;)
Także ponownie przeprosiłam się z grą ;)
Tagi:
muzyka
Dosyć czekania i udawania, że nic się nie stało. Nie mogę o niczym innym myśleć. Nie mogę też nikomu o tym powiedzieć.
Jutro zostaję w domu i lecę po test ciążowy. Okropnie się boję. Do tego cała aborcyjna wyprawa zagraniczna kosztowałaby w sumie pewnie około... 2500 zł -_-
Tak, tak, już posprawdzałam adresy, terminy lotów i koszty zabiegów w Holandii.
Oby to jednak były tylko jakieś zawirowania związane ze stresem.
Edit***
Dzięki Allahowi test wyszedł negatywnie. Jeśli jednak okresu nie będzie, to i tak trzeba będzie pójść do ginekologa. Tak się zdenerwowałam, nawet gdy zobaczyłam wynik dla mnie pomyślny, że o mało nie zemdlałam. Dwa proszki na uspokojenie i można jakoś myśleć.
Oczywiście zadzwoniłam do Lubego jeszcze przed testem. Jeśli tylko ja mam umierać ze zdenerwowania, to chyba coś tu jest nie tak. Niech też się denerwuje i poczuje ciężar odpowiedzialności. I tak trzeba będzie usiąść i spokojnie porozmawiać o takim zabezpieczaniu się, bym nigdy nie musiała już przeżywać takich katuszy.
Dla polepszenia humoru parę grafik z Sengoku Basara:
Jutro zostaję w domu i lecę po test ciążowy. Okropnie się boję. Do tego cała aborcyjna wyprawa zagraniczna kosztowałaby w sumie pewnie około... 2500 zł -_-
Tak, tak, już posprawdzałam adresy, terminy lotów i koszty zabiegów w Holandii.
Oby to jednak były tylko jakieś zawirowania związane ze stresem.
Edit***
Dzięki Allahowi test wyszedł negatywnie. Jeśli jednak okresu nie będzie, to i tak trzeba będzie pójść do ginekologa. Tak się zdenerwowałam, nawet gdy zobaczyłam wynik dla mnie pomyślny, że o mało nie zemdlałam. Dwa proszki na uspokojenie i można jakoś myśleć.
Oczywiście zadzwoniłam do Lubego jeszcze przed testem. Jeśli tylko ja mam umierać ze zdenerwowania, to chyba coś tu jest nie tak. Niech też się denerwuje i poczuje ciężar odpowiedzialności. I tak trzeba będzie usiąść i spokojnie porozmawiać o takim zabezpieczaniu się, bym nigdy nie musiała już przeżywać takich katuszy.
Dla polepszenia humoru parę grafik z Sengoku Basara:
Tagi:
.






